BLOG

Lorem ipsum, or lipsum as it is sometimes known, is dummy text used in laying out print, graphic or web designs.

The passage is attributed to an unknown typesetter in the 15th century who is thought to have scrambled parts of Cicero's De Finibus Bonorum et Malorum for use in a type specimen book. It usually begins with:

REINKARNACJA

Jeśli reinkarnacja to żaden fake, a ja mogłabym wybrać moje przyszłe wcielenie, to jestem już zdecydowana na bezpańskiego kota na Teneryfie. Zaklepuję! Serio chciałabym nim być i mieszkać najlepiej w takim kompleksie jak Malibu Park. I to byłoby życie idealne, wiem, bo obserwuję od lat jednego takiego rudego i drugiego czarno-białego.

Do Malibu nie wpuszczają psów, więc mogłabym się wylegiwać bezstresowo w dowolnym miejscu.

Do dyspozycji każdego dnia miałabym setki tarasów – codziennie mogłabym zwiedzać inny. Łóżko na tarasie – ok.,czemu nie? Miękka sofa ze świeżo upranymi poduchami, tam bujany fotel, leżaczek, jeszcze gdzie indziej jakiś hamaczek z widokiem na ocean.

Do tego bezpradonowo mogłabym zaglądać ludziom do ich domów, poobserwować jak żyją, popatrzeć co robią, co czytają, co jedzą, posłuchać trochę rozmów, wyznań miłosnych i pikantnych kłótni.

Nie musiałabym gotować, ani stać w żadnych kolejkach do sklepów, ani szukać miejsca parkingowego pod sklepem, ani nawet marnować czasu na myślenie o tym co ugotować lub zjeść, bo jedzenie podrzucałby mi każdy, a wody miałabym cały basen.

Żadnego zmywania, sprzątania kłaczków, nawet tych po sobie.

Wygrzewałabym się na słońcu bez natrętnych myśli o tych wszystkich słowach zaczynających się jakimś dziwnym trafem, na co wpadłam właśnie w tej chwili i wprawia mnie to właśnie w zdumienie, na literę p: podatkach, putinie, pieniądzach, pracy, problemach, przyszłości, przeszłości, , postępowaniu co poniektórych, pandemii, popandemii, polityce, prokrastynacji, powikłaniach poudarowych, pamiętaniu pieprzonych passwordów do wszystkiego, profilaktyce prozdrowotnej czy o choćby planowaniu powypoczynkowego poniedziałku.

Bez tych stresów wszystkich olaboga co to będzie i jak ja dam radę w najprzeróżniejszych wariantach najrozmaitszych opcji problemowych. Bez planu działania aż do litery „z”. No jak?

No więc tak po prostu: Leżę, wstaję, przeciągam się, patrzę gdzie aktualnie się znajduję, ziewam, idę parę kroków powoli, siadam, kładę się znowu – trochę bardziej w cień, albo trochę bardziej w słońcu. Zamykam oczy, lekko kładę uszy po sobie.

Jakbym bardzo chciała być pogłaskana, to poszłabym do któregoś z głaskaczy – serio, dużo osób chce głaskać koty na wakacjach i mówić do nich w każdym języku świata.

Jakbym miała ochotę na zabawę to znalazłabym kawałek jakiegoś liścia albo ewentualnie nawet karalucha (na ulicy! Broń Bosz w Malibu -tam robią zbyt często dezynsekscje 😉)

Miałabym słońce codziennie, nie marzłabym nigdy, chodziłabym nago, nie doświadczając ani krzty wstydu. Obiecuję nie zrywać owoców z drzew zakazanych. W Malibu drzewa zakazane to bananowiec tudzież mango – pamiętajcie 😉

Poza tym to istny raj!