Wysyłanie pocztówek z wakacji trąci nieco myszką, ale są jeszcze tacy, którzy to robią i ja chcę im wyjść naprzeciw.
Sama też bym wysyłała (słowo honoru), często zresztą kupuję pocztówki na wyjazdach, zdarza się nawet, że je napiszę, ale rzadko kiedy uda mi się wyszperać adres do mojego adresata, kupić do nich znaczki, a potem jeszcze je wysłać zanim wyjadę. Najczęściej wiozę je z powrotem do domu, puste lub częściowo zabazgrane. Zorientowałam się jakiś czas temu jak w niedzielny wieczór dziecko oznajmiło mi, że na jutro rano musi mieć puste pocztówki.
A szkoda, bo to fajny zwyczaj był i można by czasem uhonorować kogoś taką pocztówką.
Dlatego też dla naszych gości przygotowałam pocztówki i zostawiłam je w naszych apartamentach. Korzystajcie!
Jeśli na pocztówce jest już znaczek „Correos” ( a takie kupowałam na poczcie), to znaczy, że musicie wrzucić ją do żółtych okrągłych skrzynek również „Correos” – najbliższa jest na skrzyżowaniu Calle Italia z Av. Austria, czyli bardzo blisko naszych apartamentów.
Jeśli nie będzie na niej znaczka, musicie kupić znaczek w którymś ze sklepów ze wszystkim lub na poczcie, ale koniecznie dopytać gdzie jest i jak wygląda skrzynka, do której należy wrzucić kartkę z tym właśnie znaczkiem.
Zasada jest w gruncie rzeczy prosta: Znaczek musi być tożsamy ze skrzynką!
To tyle z najważniejszych informacji i tu właściwie możecie zakończyć czytanie tego wpisu.
Jeśli jednak macie chwilkę, możecie czytać dalej.
Bo UWAGA, w Hiszpanii wysyłanie poczty wygląda nieco inaczej niż u nas w kraju.
Hiszpania bardzo liberalnie podeszła do usług pocztowych i pozwoliła wielu prywatnym firmom zająć się tego typu działalnością. Każda z tych firm ma inny kolor skrzynek i swoje własne znaczki i jeśli wrzucicie pocztówkę ze znaczkiem nie do tej skrzynki co trzeba, to musicie się liczyć z tym, że kartka albo nie dojdzie nigdy do adresata, albo dojdzie z pewnym opóźnieniem.
Sama kiedyś przekonałam się kiedyś o tym, że opóźnienie może być liczone nawet …w latach! 😊
Na pierwszym roku studiów byłyśmy z moją przyjaciółką w Hiszpanii, kupiłyśmy pocztówek cały worek, napisałyśmy je wszystkie – niektóre nawet wierszem (!) pamiętam, zaadresowałyśmy jak trzeba, wszystko super. Pamiętam jak w drodze powrotnej, na ostatnim już przystanku w Hiszpanii (jechałyśmy rzecz jasna autokarem) przypomniałyśmy sobie o kartkach, więc w ostatniej chwili udało nam się zlokalizować coś w kształcie skrzynki pocztowej (?) i rzutem na taśmę wrzuciłyśmy tam nasze wypociny.
Niestety kartki wcale nie dochodziły do naszych odbiorców, po jakimś czasie więc pogodziłyśmy się z myślą, że najprawdopodobniej pomyliłyśmy skrzynkę pocztową ze śmietnikiem – i jedno i drugie w Hiszpanii jest okrągłe, stoi przy drodze i bywa zielone, żółte lub czerwone.
Nikt nam nie uwierzył oczywiście, że naprawdę napisałyśmy i wysłałyśmy te kartki…wystawione byłyśmy na przeogromny ostracyzm. Aż wreszcie pewnego dnia, po jakichś 3 (?) latach rozdzwoniły się telefony z z pytaniami: „ale o co właściwie chodzi, dostałam dziwną kartkę?”. Kartki widma! Do byłych już wtedy pewnie chłopaków z nieaktualnymi wyznaniami miłosnymi, do koleżanek, z żartami sytuacyjnymi sprzed 3 lat i dawno wyjawionymi tajemnicami. True story, kupa śmiechu 😉
I dlaczego tak się stało było wielką i niezbadaną tajemnicą do momentu, aż nie zgłębiłam ostatnio tajników poczty na Teneryfie.
Co więc warto wiedzieć jeśli chcecie wysłać kartkę z Teneryfy ze skutkiem dostarczenia jej w ciągu ok.5-10dni do adresata :
Skrzynki pocztowe należące do publicznego operatora „Correos” są żółte. „Correos” musi być napisane zarówno na znaczku, jak i na skrzynce pocztowej.
Znaczki Correos kupicie tylko na poczcie, a typowych urzędów pocztowych na Teneryfie jest niewiele. Najbliższy od naszego apartamentu znajduje się tuż obok katolickiego kościoła, adres to: Av. Eugenio Dominguez Alfonso, Local 407, 38660 Costa Adeje.
Ale nawet przy okazji ewentualnej niedzielnej mszy nie kupicie znaczków, gdyż poczta otwarta jest tylko od 8.30 do 14.30 od poniedziałku do piątku.
Ogólnie więc może być ciężko trafić Wam w godziny otwarcia poczty. Nie zachęcają do wizyty na hiszpańskiej poczcie również opinie na googlu (2*):
Na przykład Pierluigi pisze: „Triumf niekompetencji, absolutna dezorganizacja, dobre traktowanie i życzliwość wobec klienta praktycznie nie istnieją. Dyrektor placówki nie zna znaczenia słów, takich jak empatia i zrozumienie. Najbardziej nieefektywna służba publiczna, jakiej kiedykolwiek doświadczyłem, ozdobiona ignorancją i niezdarnością do skrajnego poziomu. Nigdy nie dostarczają osobiście przesyłek, listonosz od razu przychodzi z awizo, abym miał możliwość odebraniaprzesyłki osobiście z poczty. Muszę wtedy się zwolnić z pracy do tego na poczcie najczęściej pracuje tylko jedna osoba, a kolejka się nie kończy. I tak jakby było mało, naprawdę niewygodna lokalizacja. Brak jakiegokolwiek miejsca postojowego”
Correos: „Pierluigi, bardzo dziękujemy za ocenę. Pomaga nam to w dalszym ulepszaniu obsługi klienta”
😊
Prywatni dostawcy korzystają ze skrzynek pocztowych w różnych kolorach. Na ulicy skrzynki są w większości czerwone, a wiele sklepów oferuje również własne skrzynki pocztowe, które również opróżniają prywatni dostawcy. Przykładowi dostawcy w aglomeracjach kanaryjskich to „Easy Post”, „Swiss Post” i „Sun Post”. Szczerze mówiąc nie korzystałam, Wy spróbujcie!
Chcąc oszczędzić więc naszym gościom nieprzyjemności czyhających na petentów poczty, postanowiłam sama kupić znaczki na poczcie (Correos), nakleić je na kartki i zostawić je w apartamencie Sol, Palma y Calma, ale niestety tylko w tym, bo ten odznacza się ogromną ekskluzywnością 😉. W pozostałych zostawiłam same kartki.
Czyli jeśli będziecie w Sol, Palma i Calma częstujecie się pocztówkami i pozostaje Wam tylko wrzucenie ich do skrzynek (żółtych!)
Najbliższa skrzynka Correos znajduje się tuż obok kompleksu Malibu Park (j.w.)
Przy pisaniu tego posta natknęłam się na ciekawy wpis opisujący rekrutację do pracy na hiszpańskiej poczcie na blogu „hiszpański dla opornych”
Zostawiam go dla chętnych, którzy próbują ogarnąć pełne paradoksów życie w tym kraju 😊
„Correos – czyli poczta hiszpańska
Correos to nazwa oficjalna. Aby pracować na hiszpańskiej poczcie trzeba wygrać konkurs. Wokół tych konkursów stworzyła się maszyna do nabijania pieniędzy. Co roku wydają nowe, dosyć drogie, podręczniki. Te z poprzednich lat już są nieważne… Zmiany, których dokonali mogą, ale nie muszą pojawić się na egzaminie konkursowym. Mimo to nikt nie chce ryzykować i co roku wydają te 100 (albo i więcej) euro na nowe, a poprzednie się wyrzuca, żeby „wspomóc ekologiczną planetę”. Tak, tak, ci sami zmuszają do płacenia „daniny na redukcję emisji gazów”, a później wydają te swoje podręczniki ze zmienionymi dwoma linijkami – rok w rok… Ponadto masa prywatnych akademii za ponad 1000 euro/rok (około 100-200/miesiąc) :D, wszelakie kursy (oczywiście płatne), kursy pocztowe (też płatne, ale niezbędne, by podnieść punkty), dodatkowe książki z „hakami”, plus opłata, żeby w ogóle móc przystąpić do takiego konkursu. Setki tysięcy ludzi w całej Hiszpanii co roku, zapisuje się licząc na łut szczęścia, a oferuje się, uwaga, może z 10-20 miejsc. Jeśli się uda (po latach przygotowań i wydanych tysiącach euro), to mogą cię wysłać na drugi koniec Hiszpanii. Kompletnie tego nie rozumiem, ok stabilna praca, ale zarabia się grosze. Może w takiej Huelvie za tysiąc euro jakoś się wyżyje, ale na przykład w Barcelonie, czy Kraju Basków? W Barcelonie to nawet mieszkania w tej cenie się nie znajdzie do wynajmu…Szaleństwo. Poza tym na hiszpańskiej poczcie nie uświadczymy żadnego kalendarza z papieżem.
Niech was to nie zmyli! Można zakupić inne, ponadto wszelakie książki, notesy, puzzle, można puścić totka od niewidomych z „once”, zakupić jakieś nalepki, kompletny miszmasz. Dodatkowo Correos naciska by konkursy wygrywały osoby z niepełnosprawnością. Jeśli posiada się papiery, to są to dodatkowe punkty. Correos są bardzo dumni z tego, że wspierają tych najbardziej potrzebujących. Prawda natomiast jest taka, że na osoby z niepełnosprawnością dostaje się dotacje od państwa, więc pracownik wychodzi jeszcze taniej. Nieważne w jakim kraju ta poczta się znajduje, działa tak samo źle.
Na trustpilot Correos posiada niesamowite 1,2 punktu na 5 możliwych… I aż 93% opinii to jedyneczka
Źródło: https://hiszpanskidlaopornych.pl/correos-czyli-poczta-hiszpanska/
to tyle o poczcie. Ogólnie podsumowując: przyjeżdżajcie na Teneryfę! 😉


