Nazywam się Magda i w pewnym momencie mojego życia dotarło do mnie, że bardzo chciałabym mieszkać lub chociaż pomieszkiwać gdzieś indziej niż w Polsce.
Bo…miałam dość polskiej, trwającej bite pół roku zimy, a co się z tym wiąże: szarości, pluchy, śniegodeszczu, smogu i ciągłych chorób i „straszenia” Rosją też.
Lubiłam kiedyś prawdziwą białą zimę, ale nie lubię, gdy dżdży, siąpi i wieje z ukosa prosto w twarz przez 193 dni w roku. Nie starczyło mi cierpliwości.
Lubię spędzać czas na zewnątrz, świeże powietrze, ocean, wino, słońce i miło by było nie spędzać całej zimy w Polsce.
Szukałam zawzięcie miejsca, które zastąpi honorowe miejsce letnich wyjazdów na działkę, tylko że zimą. Szukałam więc alternatywy na polską zimę i znaleźliśmy cudowne miejsce na każdą porę roku.
TENERYFA to dla nas idealne miejsce, dostępne w kilka godzin spod domu (lot trwa 5,5h), gdzie jest ciepło przez CAŁY ROK (zima odczuwalna średnio 23 stopnie, lato 28stopni) i gdzie nie będziemy się nudzić, ludzie są bardzo w porządku, jest bezpiecznie (standard europejski), niedrogo, gdzie wino się leje, tapasy same pchają się na talerz, a słońce grzeje.
Teneryfa jest jedną z wysp archipelagu Wysp kanaryjskich. To co wyróżnia właśnie Teneryfę spośród innych wysp kanaryjskich jest moim zdaniem mnogość atrakcji i ogromne zróżnicowanie krajobrazowe. Na żadnej innej kanaryjskiej wyspie nie znajdziecie aż tylu parków tematycznych, aż takiego wachlarza i co się z tym wiąże aż tylu możliwości spędzenia wolnego czasu. Nie mówimy tu tylko o sławnych na całym świecie parkach takich jak Loro Park czy Siam Park. Mowa tu o wulkanie, który jest absolutnie niesamowitym zjawiskiem, sam dojazd na wulkan to cudowne przeżycie, o górach Anaga, które są niczym pełne wilgoci i niesamowitej przyrody wietnamskie ścieżki górskie, o wąwozie Masca, którego klimat zapiera dech w piersiach, o klifach Los Gigantes, o małych klimatycznych nadmorskich wioskach i górskich miasteczkach, o przepięknych krętych drogach z obłędnymi widokami i naprawdę całe mnóstwo innych miejsc, które warto, albo wręcz powinno się zobaczyć.
Przy tym wszystkim brak komarów, zero kleszczy, nie ma jadowitych węży ani pająków i nawet krwiożerczych rekinów brak. Do tego niskie ceny, znajoma europejska kultura.
Raj, do którego zapraszam Was od 2017r, od kiedy udało mi się związać z tym miejscem.


